Z ogromną wdzięcznością w sercu wspominam te wielkie wydarzenia. Dzisiaj wydaje się, że to był tylko sen.... ale nie do końca, ponieważ sen się kończy, a to co się wydarzyło, wciąż trwa. Wiem, że jest to wielka łaska, za którą nie przestaję dziękować Panu Bogu każdego dnia.
Wyjechałam z grupą Polaków mieszkających w Paryżu i w Szwajcarii. Już na lotnisku ogarniałam spojrzeniem tych młodych ludzi, pragnąc tylko jednego dla nich i dla siebie – spotkać Jezusa, usłyszeć Jego głos, być z Nim i dla Niego.
Hong Kong
Pierwsze uderzenie gorąca, upału, wilgotności, bogactwa i biedy. Byłam wzruszona do łez. Przyjął nas pod swój dach polski misjonarz, pracujący tam od 10 lat. Okazał wobec nas wielką gościnność, zatroskanie i był cały dla nas. To było piękne. Pielgrzymując ulicami tego miasta w strugach deszczu, próbowałam usłyszeć jak bije serce tego narodu, a wtedy rodziły się we mnie wielkie pragnienia.
Gdy wyjeżdżałam z Hong Kongu towarzyszyła mi myśl, że tam pozostają starcy i dzieci, których spotkałam i których teraz noszę w sercu. Był to czas poznawania się w grupie i czas oczekiwania...na DAR DUCHA ŚWIETEGO.
Sydney
Piękny i zimowy poranek przywitał nas w Australii. Myślałam sobie jaki ten świat jest mały, a jaki Bóg jest wielki. Wydawało się, że jesteśmy na końcu świata. Jakie to wszystko jest piękne. Tłumy młodych na lotnisku witały się uśmiechem. Mieszkaliśmy u rodzin i w szkołach. Tam można było poznawać kulturę tego narodu.
Wspólne spotkania, codzienna Eucharystia, rozmowy, zwiedzanie, to wszystko składało się na tydzień przygotowań do obchodów ŚDM. Następnie trzy dni katechez w grupach językowych, w Sydney.
Ostatnie trzy dni, TRIDUUM PASCHALNE ...na to czekaliśmy i do tego przygotowywaliśmy się przez wiele dni.
Piątek: DROGA KRZYŻOWA. To, na co patrzyłam przez trzy godziny, wyryło się bardzo w moim sercu.
Sobota: Pielgrzymka z Maryją i oczekiwanie na MOC z WYSOKA. Czuwanie przez całą noc z młodzież całego świata. Jakie to było piękne. Papież Benedykt XVI wciąż zapewniał, że Duch Święty zstąpi na nas i otrzymamy Jego moc. Była to noc CZUWANIA. Tej nocy bardzo modliłam się za wszystkie siostry i całe nasze Zgromadzenie. Ta noc była bardzo długa.
Niedziela: Śpiący w śpiworach wychodzili z nich jakby z „grobów”, co wyglądało bardzo śmiesznie. Wszyscy na coś czekali, na jakiś ważny moment...na Eucharystię.
Wraz z tysiącami młodych ludzi z całego świata usłyszeliśmy od Ojca Świętego słowa dodające otuchy. Powiedział, że podczas każdej Mszy Świętej otrzymujemy Ducha Świętego, który jednoczy nas z Chrystusem. Musimy Go poznać, aby kiedy nam zabraknie sił, On mógł przemieniać nas napełniając swoją mocą. On sprawi, że każdego dnia będziemy mogli żyć pełnią naszej wiary. Duch Święty posyła nas do innych, rozpala w nas ogień miłości i czyni z nas misjonarzy Bożej dobroci. Teraz trzeba nam żyć zgodnie z tym przesłaniem! |